Maseczkowy biznes – kto na tym zarobił?

0
219
Maseczkowy biznes

Od marca 2020 roku noszenie maseczek stało się obowiązkiem. Co sprytniejsi potrafili nieźle na tym obowiązku zarobić. Biznes maseczkowy w tej chwili również ma się bardzo dobrze. Maseczki sprzedawane są już właściwie wszędzie, w sklepach spożywczych, drogeriach, a nawet butikach odzieżowych.

Kreatorzy maseczek i ich pomysły

Standardowym rozwiązaniem na polskich ulicach są typowe maseczki chirurgiczne. Takie same, jakie spotkać możemy podczas wizyty w szpitalu lub przychodni. Jak można przeczytać na blogu http://www.straz-pozarna.nysa.pl/, mają one wysoki stopień skuteczności tylko wtedy, gdy często są zmieniane. Zbyt długie noszenie takiej maseczki absolutnie mija się z celem, ponieważ wdychamy wszystkie osiadłe na niej zanieczyszczenia. W wielu przypadkach typowa maseczka chirurgiczna wydaje się zbyt delikatnym rozwiązaniem. Dlatego do dzieła przystąpili kreatorzy szyjący maseczki nie tylko z twardszych tkanin, ale również w nietypowych formach.

Maseczki kolorowe i niecodzienne

W tej chwili właściwie każda firma odzieżowa oraz sklep internetowy sprzedający ubrania na szeroką skalę wypuściły na rynek własne kolekcje maseczek. Także na aukcjach internetowych można kupić maseczki w różnych możliwych wzorach i kolorach. Są one przeznaczone do wielokrotnego i ciągłego użytku. Trzeba jednak pamiętać o regularnym praniu ręcznym tych maseczek, zwłaszcza po powrocie z przestrzeni miejskiej, w której panuje duży smog oraz z miejsc, w których razem z nami przebywało większe grono osób.

Ile można było zarobić na maseczkach przez ostatni rok?

Ceny maseczek szytych przez indywidualne osoby wahały się w granicach 10 – 20 zł za sztukę. Bardziej wyszukane maseczki, z lepszych materiałów, dodatkowo z metką znanej firmy kosztowały już drożej – od 50 zł za sztukę wzwyż. Szyto maseczki również w ramach działań charytatywnych, za co należy się absolutne uznanie. Szycie maseczek stało się dla wielu emerytek możliwością tymczasowego dorobienia do niskich emerytur.

Leave a reply