Paradoks Griffena i efekt Veblena, czyli czemu popyt i podaż nie są dla wszystkich

0
117

Popyt, podaż, prawa ekonomiczne to w większość przypadków abstrakcyjne pojęcia. Po prostu chodzimy do pracy i zarabiamy pieniądze, a potem je wydajemy. Zdarza się nam ponarzekać, że żywność jest za droga, znowu brakuje nam do pensji i w ogóle z miesiąca na miesiąc ceny rosną. Robimy to niejako bezrefleksyjnie, nie zastanawiając się specjalnie, czemu tak się dzieje.

Tymczasem, znajomość pojęć popytu i podaży może nam sporo wyjaśnić. Popyt to ilość towaru, którą nabywcy chcą i mogą kupić po ustalonej cenie. Teoretycznie, jeśli cena towaru będzie rosła, spadać będzie zainteresowanie nim, tzn. przestaniemy go kupować. Jeśli cena spadnie, nagle będziemy go nabywać. Podaż z kolei to ilość dóbr, które producenci chcą i mogą dostarczyć na rynek. Jeśli cena jest wysoka, to podaż rośnie, gdy się obniża, podaż maleje. To bardzo proste: producentom i wytwórcom zależy na tym, aby sprzedać jak najdrożej a nabywcom, żeby kupić jak najtaniej. Jak we wszystkim, tak i w tym przypadku podstawą jest, osiągniecie kompromisu. Rzecz jasna, nie dałoby się go osiągnąć, gdyby nie konkurencja. Jeśli uznamy, że towar jest za drogi, możemy go poszukać u innego sprzedawcy i kupić taniej.

Drogi sprzedawca, czy producent będzie musiał wcześniej, czy później obniżyć ceny, aby dostosować je do tych, które obowiązują na rynku. Są jednak przypadki, gdy cena zachowuje się zupełnie niezgodnie z zasadami popytu i podaży. Zdarzają się sytuacje owczego pędu, gdy moda jest w stanie podyktować podniesienie ceny, a ludzka potrzeba sprostania reklamom będzie tak duża, że i tak dany towar zakupią. Zdarzają się także monopole na dane produkty, choć zdarzać się nie powinny, gdy dany producent może kształtować cenę, bo nie ma żadnej konkurencji.

Istnieją też poza tymi nieco niecodziennymi sytuacjami ekonomicznymi dwa paradoksy w prawach popycie i podaży. Jeden z nich, nazywany paradoksem Griffena, dotyczy tych, którzy mają wyjątkowo niskie dochody i dotyczy koniecznych do życia produktów. Robert Griffen, badacz brytyjski obserwujący gospodarstwa domowe w wieku XIX zauważył, że mimo stałego wzrostu ceny chleba popyt na niego nie maleje, wręcz przeciwnie, jego sprzedaż jest zdecydowanie wyższa. Im biedniejsze było gospodarstwo, tym intensywniej rosła konsumpcja chleba. Artykuł ten nie ma właściwie żadnego tańszego zamiennika, a jest konieczny do życia, w związku z tym był nadal kupowany, stając się substytutem jeszcze droższych, innych rodzajów żywności.

Paradoks Griffena stanowi, że popyt na dane dobro będzie rósł mimo stałego podnoszenia ceny, jeśli jest to dobro podstawowe, niezbędne do życia. Inny badacz Thorstein Veblen zajął się z kolei najzamożniejszymi grupami społecznymi, w których także zdecydowanie rosła ilość nabywanych dóbr, mimo ich bardzo wysokiej ceny. Efekt Veblena, nazywany też prestiżowym, demonstracji, związany jest z tym, że dużym zainteresowaniem cieszą się dobra wyjątkowo luksusowe, a co za tym idzie szczególnie drogie, bo ich zakup pozwala na pokazanie swojej zamożności i dowartościowanie się. To tak zwana konsumpcja na pokaz.

Leave a reply